Jak to jest z równością płci w polskiej szkole?

W szkołach od wielu lat pojawiają się inicjatywy promujące różnorodność, działania na rzecz wielokulturowości i tolerancji. Coraz częściej wspomina się o różnym pochodzeniu uczniów, kolorze skóry, różnym wyznaniu, czy o różnym stopniu sprawności.  Różnorodność ze względu na płeć wciąż jednak pozostaje w dużej mierze niezauważana, i tym samym – nie objęta szczególnymi działaniami. 

Tymczasem równość płci to jeden z Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ. Państwa Wspólnoty Europejskiej mają podejmować działania dążące do min. zakończenia dyskryminacji i przemocy, zapewnienia kobietom pełnego udziału w procesach decyzyjnych oraz wprowadzania skutecznego ustawodawstwa promującego równość płci i wzmacniającego pozycję kobiet i dziewcząt na wszystkich szczeblach.

Centrum Edukacji Obywatelskiej wspiera te działania, wskazując nie tylko obszary funkcjonowania szkoły, w których kluczowa jest uważność na równość płci, ale także proponując materiały i narzędzia edukacyjne, które pomagają nauczycielom i nauczycielkom dbać o równość szans dziewczyn i chłopaków oraz rozwijając refleksję nauczycielską w tym obszarze. 

Jak można jeszcze zadbać o równość płci w szkole? 10 prostych kroków

  1. Używaj języka równościowego na lekcjach, na stronie szkoły, w formułowanych pisemnie komunikatach. Zwracając się „uczniów i uczennic” pokażesz im, że się liczą.
  2. Zwracaj uwagę na swój język w sytuacjach codziennych – staraj się unikać frazeologizmów, powiedzonek, żartów, które mogą w jakiś sposób ośmieszać, bądź znieważać którąś z płci.
  3. Zastanów się, czy dziewczyny i chłopcy mają równy dostęp do całej przestrzeni szkolnej , czyli czy w takiej samej mierze ją wykorzystują. Jeśli np. dziewczyny nie korzystają z boiska – zorganizuj aktywne przerwy, by oswoić je z tą przestrzenią.
  4. Zachęcaj dziewczyny do udziału w stereotypowo męskich aktywnościach – sporcie, naukach ścisłych. Możesz też zorganizować kółko przedmiotowe tylko dla dziewczyn. Często lepiej się czują, gdy pokonują stereotypy płciowe we własnym gronie.
  5. Uzupełniaj podręczniki o historię i doświadczenia kobiet – naukowczyń, polityczek, działaczek społecznych. W ten sposób pokażesz dziewczynom, że mogą zmieniać świat.
  6. Przydzielaj zadania w niestereotypowy sposób, np. niech dziewczyny przyniosą krzesła, a chłopcy zetrą tablicę i podleją kwiaty.
  7. Zastanów się nad świętami i zwyczajami szkolnymi. Jaka jest w nich rola dziewczyn, a jaka chłopaków? Czy nie utrwalają one czasem stereotypowych ról płciowych?
  8. Kupuj nagrody wedle zainteresowań, a nie płci.
  9. Monitoruj wyniki szkolne. Sprawdzaj, jak na twoich przedmiotach radzą sobie dziewczyny a jak chłopaki, zastanów się, z czego to może wynikać i jak wspierać jednym i drugich w poprawie wyników szkolnych czy innych osiągnięć (nie tylko edukacyjnych, także sportowych, społecznych, artystycznych itp.).
  10. Szkól się, czytaj, rozwijaj zainteresowania – zdobywanie wiedzy i świadomości to proces, wykonaj więc pierwszy krok ku równości płci. Polecamy programy Centrum Edukacji Obywatelskiej: „Równe/Różne. Wspieranie równości płci w szkołach oraz „Wzór na ścisłe.

Podsumowanie wywiadów na temat wspierania przez szkołę równości płci i wyrównywania szans edukacyjnych dziewczyn i chłopców.

W ramach programu  edukacyjnego „Równe/Różne. Wspieranie równości płci w szkołach” (ang. Expanding Gender Equality Charter Mark) przeprowadziłyśmy kilkanaście wywiadów na temat wspierania przez szkołę równości płci i wyrównywania szans edukacyjnych dziewczyn i chłopców.

Rozmawiałyśmy z nauczycielkami i nauczycielami, dyrektorkami szkół podstawowych oraz ekspertami i ekspertkami zajmującymi się równością w edukacji. Odwiedzałyśmy też szkoły oraz analizowałyśmy materiały zastane, w tym badania naukowe i dotychczasowe projekty edukacyjne. Nasze rozmowy prowadzone były z mieszkankami i mieszkańcami większych ośrodków miejskich i okolic. Nie dotarłyśmy do szkół wiejskich, ani do szkół alternatywnych.

Rozmówczyniom i rozmówcom zadawałyśmy pytania nt. różnych obszarów życia szkoły, poczynając od polityki zatrudnienia poprzez przestrzeń szkolną, ofertę zajęć dodatkowych, oficjalną komunikację szkoły, wyniki w nauce i wybory przedmiotowe, zwyczaje i tradycje szkolne, wsparcie dla uczniów i uczennic LGBT, postępowanie w razie przemocy ze względu na płeć. Cały kwestionariusz w formie testu do autoewaluacji można znaleźć tutaj.

Płeć – problem, którego nie ma

W szkołach pojawiają się inicjatywy promujące różnorodność, działania na rzecz wielokulturowości, tolerancji, wspomina się o różnym pochodzeniu uczniów, kolorze skóry czy o różnym stopniu sprawności.  Mimo to płeć wciąż pozostaje w dużej mierze niewidoczna, przezroczysta, a tożsamość płciowa czy orientacja psychoseksualna co do zasady nie istnieją w rzeczywistości szkolnej.

Rozmawiając z dyrekcją oraz nauczycielami i nauczycielkami o (nie)równości płci w szkole, zazwyczaj miałyśmy okazję usłyszeć: „u nas nie ma tego problemu”, „wszyscy uczniowie mają równy dostęp 

i mogą robić to, co chcą”. Pojawiały się też opinie, że owszem, może są w szkole obszary nierówności (np. nie wszyscy korzystają z infrastruktury czy oferty dodatkowej, wyniki w nauce są różne w zależności od płci), ale wynika to wyłącznie z woli (lub jej braku) samych uczniów lub uczennic, a szkoła nie ma nic do tego. Po prostu „tak już jest” i to nie kwestia równości czy nierówności, a wyboru samych uczniów i uczennic –„dziewczyny tego po prostu nie chcą”. 

Często nierówny dostęp do przestrzeni szkolnych (boisko, szatnie, toalety, przebieralnie) był argumentowany bezpieczeństwem uczniów i uczennic i ewentualnymi zagrożeniami, z którymi wiąże się np. koedukacja. Poza tym, że są to kwestie silnie uwarunkowane kulturowo, należy wziąć pod uwagę również fakt, iż używanie bezpieczeństwa dzieci jako podstawy argumentacji, to jedna z podstawowych technik manipulacji opisywana min. przez prof. Renee Hobbs. Bezpieczeństwo nie musi polegać zawsze na stawianiu granic, a separacja nie zawsze oznacza dbanie o dobrostan młodzieży co widoczne jest min. w kontekście uczniów i uczennic transpłciowych.

Samo pytanie o różnice było czasem postrzegane jako „robienie problemu”. Tak jakby w obszarze płci dostrzeganie różnic samo w sobie było dyskryminacją, choć w innych obszarach – na przykład związanych z kulturą etniczną czy narodową, świadomość na temat doceniania różnorodności jest już wyższa.

 

Przezroczyste, czyli jakie?

Zazwyczaj brakowało refleksji choćby na temat tego, jak formułowane i do kogo skierowane są ogłoszenia o pracę (np. “szukamy sprzątaczki”, a nie „osób sprzątających”), kto faktycznie korzysta z przestrzeni szkolnej (np. z boiska sportowego), do kogo skierowana jest oferta zajęć dodatkowych i kto na nie uczęszcza (np. kółka programowania, a zajęcia plastyczne). Szkoła nie zadaje sobie pytań o to, czy tradycje i zwyczaje szkolne na pewno nie reprodukują stereotypów płciowych. Spotykałyśmy się z brakiem świadomości do kogo szkoła kieruje swoje przekazy w oficjalnej komunikacji (np. „uczniowie i nauczyciele”) oraz czym jest język równościowy, 

wrażliwy na płeć. Co za tym idzie niewiele osób zwraca uwagę, jaka perspektywa dominuje w podręcznikach (np. historia jako domena „wielkich mężczyzn”, nauki ścisłe jako domena „wielkich naukowców”) oraz jakie modele męskości i kobiecości prezentują lektury szkolne. W związku z tym trudno dostrzegalny jest więc związek między płcią, a osiąganiem lepszych wyników w przedmiotach humanistycznych czy ścisłych i co wpływa na te różnice. Co więcej, szkoły generalnie nie prowadzą takich statystyk. Temat wspierania osób homoseksualnych, transpłciowych, niebinarnych nie istnieje, bo „w szkołach podstawowych takich osób nie ma”.

Nierówności ze względu na płeć nie są zauważalne, mimo że występują na wielu poziomach, a ich korzenie tkwią w tradycyjnych normach dotyczących męskości i kobiecości oraz w procesie socjalizacji do tych ról, któremu jesteśmy nieustannie poddawane i poddawani. System szkolny najczęściej utrwala nierówności, nawet jeśli nie zawsze dzieje się to wprost. Najczęściej dzieje się to poprzez tworzenie sztywnego podziału na dwa odmienne i rozłączne światy – dziewczyn i chłopców (chłopcy zajmują boiska, dziewczyny ćwiczą aerobik, chłopcy programują, dziewczyny tworzą gazetki szkolne), brak krytycznego podejścia do stereotypowych treści prezentowanych w podręcznikach czy lekturach, pomijanie dorobku kobiet w naukach, organizację tradycyjnych świąt szkolnych opartych na stereotypach płciowych (np. andrzejkowe wróżby związane z zamążpójściem), zamykanie oczu na problem przemocy ze względu na płeć czy sytuacji uczniów i uczennic LGBT oraz tzw. ukryty program, czyli różne wymagania i oczekiwania wobec dziewczyn i chłopców. Szkoła nie stwarza warunków wyrównujących szanse i możliwości, nie dostrzega przywilejów pewnych grup nad innymi.

Fasada i zaplecze

Podczas naszych wizyt w szkołach i rozmów, spotkało nas jednak dużo pozytywnych zaskoczeń. Przede wszystkim dużo osób nam pomogło, nikt nam nie odmówił rozmowy, nawet gdy widziałyśmy, że to temat obcy, niewygodny czy niezrozumiały.

Najchętniej rozmawiały z nami młode nauczycielki, często bardzo samoświadome i wrażliwe społecznie. To one okazywały się najbardziej aktywnymi i refleksyjnymi osobami w szkole, mimo iż nie pełniły jeszcze zazwyczaj wysokich stanowisk. Stały się też naszymi największymi sojuszniczkami i jesteśmy przekonane, że to właśnie do nich warto docierać.

To prawda, że im wyżej w szkolnej hierarchii, tym więcej zachowawczych głosów, obaw przed reakcją rodziców, kuratorium, innych nauczycieli i nauczycielek. Wysokie stanowiska szkolne wydają się oddalone od codziennych doświadczeń uczniowskich i bardziej zależne od lokalnych polityk, a osoby je zajmujące mniej chętnie wygłaszają poglądy, które mogłyby zostać uznane za kontrowersyjne. Jednak to, co prezentowane jest jako oficjalne stanowisko szkoły, nie oznacza jednak wcale, że oddolnie nie dzieją się tam zjawiska zgoła odmienne. Wielu badaczy szkoły przyrównuje ją metaforycznie do teatru czy gry „na niby”, w której odgrywa się pewne umowne role, lecz wszyscy zdają sobie sprawę z ich fasadowości. Mimo powierzchownej obojętności, prawdziwa praca odbywa się za zamkniętymi drzwiami sal lekcyjnych.

Siła jednostek

Warto tu przytoczyć kilka wzmacniających historii, które pokazują zmiany oparte o silną wolę pojedynczych osób, najczęściej pozbawionych systemowego wsparcia.

Zafascynowała nas nauczycielka fizyki, która zauważyła, że grupa dziewczyn właściwie nie udziela się na jej zajęciach, nie bierze aktywnego udziału w lekcjach i nie zgłasza się do zadań.  Zaczęła więc szukać nowych strategii, przyglądać się systemowi, swojej szkole, samym uczniom i uczennicom, a przede wszystkim – sobie. Refleksyjnie podeszła do swojego stylu nauczania, metod pracy i przyzwyczajeń. Chcąc coś zmienić, sięgnęła po wsparcie z zewnątrz – zgłosiła się do programu Centrum Edukacji Obywatelskiej „Wzór na ścisłe”. Zmieniła swój język i komunikaty, pracowała nad swoją uważnością, zadbała o superwizję.

Rozmawiałyśmy też z nauczycielką, która – w dość konserwatywnym środowisku szkolnym – krytycznie analizuje lektury szkolne, przyznając, że równościowe treści właściwie “przemyca” na lekcjach przy okazji omawianych tematów, a także z nauczycielką świetlicy, która realizuje tam program antydyskryminacyjny i aktywnie zabiera głos w sprawie edukacji  seksualnej. Dotarłyśmy do polonistki, która konsekwentnie używa feminatywów, jest świadoma tego jak język kształtuje rzeczywistość i codziennie doświadcza, jak uczniowie i uczennice chłoną “jej” równościowy język i go przejmują. Poznałyśmy też nauczycielkę, która zastanawia się, dlaczego z boiska sportowego zajmującego większość podwórka szkolnego korzysta tylko 50% dzieci i dlaczego czynnikiem decydującym jest tutaj płeć.

Wzajemność i nieformalność

Kolejnym pozytywnym zjawiskiem było to, że większość naszych rozmówczyń opowiadała historie o kontakcie bezpośrednim, który zmienił ich perspektywę i wpłynął pozytywnie na ich świadomość i wrażliwość dotyczącą równości płci. Najbardziej jaskrawe były opowieści o relacjach z transpłciowymi uczennicami, czy współpracowniczkami, dzięki którym nasze rozmówczynie dowiedziały się jak nie dyskryminować i w jaki sposób wspierać osoby z podobnymi doświadczeniami. Warto jednak podkreślić, że nawet kontakt z pojedynczą świadomą genderowo nauczycielką, która dba o równość płci, używa feminatywów, czy odkrywa herstorie, potrafi pozytywnie wpłynąć na kadrę pedagogiczną i kulturę szkoły. Zmiana następuje więc poprzez wzajemne uczenie się w nieformalnej atmosferze wymiany i w wyniku międzyludzkich relacji.

To co było dla nas bardzo istotne, to opowieści o samorozwoju i poziom nauczycielskiej autorefleksji. Słyszałyśmy wiele historii o zmianie własnej postawy, wynikającej z zewnętrznych wpływów, lektur, sytuacji medialnej np. wokół akcji #metoo – „kiedyś powiedziałam chłopakowi, że noszenie grzebienia jest niemęskie, dziś już bym tak nie zrobiła”, „dawniej kupowałam dziewczynom i chłopakom inne książki w ramach nagrody, dziś pytam je, co by chciały przeczytać”. Zmiana, nawet jeśli jednostkowa, następuje często wraz z ogólnym wzrostem świadomości społecznej.

Najciekawsze jednak było obserwowanie procesu uczenia się podczas odpowiadania na pytania z naszego kwestionariusza. Niejednokrotnie okazywało się, że podawane tam przykłady zmieniają perspektywę, otwierają oczy na nowe rozwiązania, pokazują alternatywne drogi rozwoju. Pewnego razu usłyszałyśmy w pokoju nauczycielskim rozmowę dwóch nauczycielek, które wymieniały się refleksjami po wywiadzie i odkryciami, jakie w związku z tym poczyniły – swoimi momentami „aha”.

Człowiek vs. system

Szkoła to skomplikowany i sformalizowany system, stwarzający mniej lub bardziej sprzyjające warunki do wdrażania standardów równości płci. Może być w tym zakresie wspierający, albo wręcz przeciwnie – może konserwować porządek społeczny oparty na nierówności kobiet i mężczyzn.

Być może system „nie działa”, bo wciąż brak kompleksowych rozwiązań i wsparcia dla placówek w zakresie wprowadzania wysokich standardów równości płci w szkołach. Być może w ostatnich latach obserwujemy raczej regres niż zmiany na lepsze w tym obszarze. W tym systemie działają jednak konkretne jednostki, nauczycielki i nauczyciele. Te pojedyncze osoby pracują oddolnie na rzecz zmiany i wierzą, że tylko w ten sposób może ona nastąpić. A nawet jedna osoba ma czasem ogromną moc sprawczą – oddziałuje na otoczenie, zmienia narrację, porusza cały system.

Autorki: Justyna Frydrych – jedna z założycielek Funduszu Feministycznego, ekspertka merytoryczna w programie „Równe/Różne”; dr Maja Dobiasz-Krysiak – koordynatorka programu edukacyjnego „Równe/Różne. Wspieranie równości płci w szkołach” w Centrum Edukacji Obywatelskiej

Treść artykułu została sfinansowana ze środków otrzymanych z Narodowego Instytutu Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030.

 

 

Maja Dobiasz-Krysiak

Antropolożka kultury, edukatorka kulturowa. Koordynatorka programów edukacji kulturalnej i medialnej w Centrum Edukacji Obywatelskiej, autorka materiałów edukacyjnych, tekstów i programów, trenerka. Ekspertka Mazowieckiego Programu Edukacji Kulturalnej. Obroniła pracę doktorską na temat edukacji społecznej w czasach przełomu demokratycznego Polsce w Instytucie Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego.

Dodaj komentarz

avatar


Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close